TROCHĘ ŚWIATŁA NA PROBLEM

Kiedy starzeją się zmierzają do zakończenia kariery, zaczynają wątpić w sens swoich osiągnięć. Przyczyną ich frustracji jest przekonanie, że w rzeczywistości mogliby i chcie­liby zrobić o wiele więcej. Ludzie ci spędzają często resztę życia na poszukiwaniu kozłów ofiarnych, na­rzekając na brak okazji, nadmierne obowiązki wobec swoich krewnych — na cokolwiek, byleby uniknąć najbardziej bolesnego wyznania: że naprawdę sami są sobie winni. Czy tacy ludzie mogliby zaczerpnąć jakąś wskazówkę z lepszego zrozumienia praw bio­logicznych rządzących homeostazą poprzez mecha­nizm stresu?Myślę, że mogliby spróbować.Trochę światła na ten problem rzucić można przy­pominając to, co powiedzieliśmy wcześniej na temat naszej energii przystosowania, przejawiającej się ja­ko dziedzicznie ustalony zasób witalności, który czło­wiek musi koniecznie wyładować, aby zaspokoić swo­je wrodzone pragnienie autoekspresji — wypełnić to, co uważa za swoją misję, cokolwiek by to było — wszelkie zadania, do których wykonania czuje się predestynowany.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim blogu modowym! Od dawna moda to moja pasja, chcę aby była tez sposobem na życie, dlatego założyłam tego bloga. Mam nadzieję, że moje wpisy Ci się spodobają i zostaniesz czytelnikiem na dłużej. Zapraszam gorąco do dyskusji w komentarzach i likowania na fb 😉
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)